czwartek, 6 sierpnia 2015

#167 "[...] Jeśli przepełnia cię wiara, twoje marzenie się spełni."- "Ostatni elf"



Tytuł: Ostatni elf
Oryginalny tytuł: L'ultimo elfo
Seria: Ostatni
Autor: Silvana De Mari
Wydawnictwo: W.A.B.
312 stron 
Ocena: 9/10








Takiej książki dawno nie czytałam. Od pierwszych stron przeczuwałam, że ta lektura to będzie czysta przyjemność. 

W deszczu i błocie podróżuje Yorsh - elfie dziecko uratowane z powodzi w obozie. Nie jest nigdzie mile widziany z powodu gatunku, który reprezentuje. Ludzie boją się elfów. Krążą o nich straszne historie, wina za nieurodzaje i niezgodę zrzucana jest na ich lud. Dlatego też szczęście, jakie spotkało Yorsha w postaci dwójki ludzi, którzy zdecydowali się mu pomóc, wydało się cudem. Dzięki nim Ostatni Elf ma szansę na wypełnienie przepowiedni, której stał się bohaterem.
"Jeśli marzysz wystarczająco mocno, wystarczająco długo, jeśli przepełnia cię wiara, twoje marzenie się spełni."

Jest to powieść niezwykła, przepełniona magią, samotnością, strachem przed odmiennością. Głównego bohatera poznajemy jako szkraba, osamotnionego i wystraszonego, i towarzyszymy mu przez dużą część jego życia. Widzimy zmiany zachodzące w nim, a także w otoczeniu, w którym się obraca. Bohaterowie, choć prości, byli bardzo wyraziści. Kojarzyli mi się z głębszą wersją baśniowych postaci.  
Jeśli o mnie chodzi, spodobało mi się to, jak autorka wplotła postrzeganie wzajemne postrzeganie gatunków i początkowy brak zrozumienia między nimi. 

Przygody Yorsha nie mrożą krwi w żyłach, lecz uderzają w tę część mózgu odpowiedzialną za wszelkie uczucia. Ciekawie czytało się o jego poczynaniach, czasem na usta wypływał mi uśmieszek, czasem spłynęła łza. Akcja jest momentami przewidywalna, w innych zaś autorka mnie zaskakiwała. Ważne jest, że mimo wszystko nie traciłam zainteresowania lekturą. 
Dodatkowo, autorka dodała ciekawy wątek, przejawiający się głównie w drugiej księdze, a mianowicie chodzi mi o reżim, jaki został narzucony w Daligar, gdzie przyszło żyć Junie, jednej z późniejszych bohaterek - nie wiem, czy słusznie, ale kojarzący mi się z komunizmem spotęgowanym do granic możliwości. 
"Kiedy grożą nam nieszczęścia, nie mamy czasu myśleć o tym, jak bardzo jesteśmy zasmuceni i zrozpaczeni, więc przestajemy takimi być."

Język, choć odrobinę infantylny, idealnie pasował do powieści, dodawał jej baśniowej nutki. Z drugiej strony, powieść ta przeznaczona jest raczej do młodszej młodzieży, co tłumaczy prostotę języka. Mimo to i starsi znajdą w niej coś dla siebie. Książka przepełniona jest humorem, młodziutki elf jest znów postacią tak chwytającą za serce ze swoją naiwnością, że nie można go znielubić. 

Mogę jedynie życzyć każdemu, by miał szansę zapoznać się z tą pozycją - niezależnie od wieku czy upodobań. Jest to powieść niosąca morał i nadzieję. Zdecydowanie warto się z nią zapoznać.
"Tak, właśnie kiedy wszyscy są przeciw tobie, wystarczy jedna jedyna osoba, która o ciebie zawalczy, abyś odzyskał swą siłę i chęć walki... Jeśli tego kogoś zabraknie, zginiesz, a twoi ludzie wraz z tobą..."


|Ostatni elf|Ostatni smok|Ostatni ork|Ostatnie zaklęcia|Powrót królów| 

28 komentarzy:

  1. Okładka pomimo że okropna to coś w sobie ma :)Chętnie książkę poznam skoro jest taka jak ją opisujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropna? Nieeee, jak dla mnie jest śliczna :D
      I zachęcam do przeczytania raz jeszcze!

      Usuń
  2. Myślę, że mimo atutów lektura nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto dać szansę w takim razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę na tę książkę, bardzo mnie zachęciłaś. Okładka może nie wygląda powalająco, ale opis jest naprawdę ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, czy jestem jedyną osobą na świecie, której okładka się podoba? ;)

      Usuń
  5. mi również podoba się okładka, nie jesteś jedyną. dodajmy do tego jeszcze hmm.. grafika, który ją projektował i kogoś, kto zdecydował się na jej wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To robi z nas czterech, to już tłum :D

      Usuń
  6. Okładka mnie zaciekawiła, a po przeczytaniu recenzji wiem, że muszę mieć tą książkę u siebie na półce

    OdpowiedzUsuń
  7. Po tak pięknej opinii nie pozostaje mi nic innego jak dodać książkę do listy muszę mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka urocza okładka!:)
    Chętnie wpiszę ją na swoją listę do kupienia chłopakowi - on się w takiej literaturze zaczytuje namiętnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam polecam - oby się spodobała i jemu ;)

      Usuń
  9. Jeśli nadarzy się okazja, sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam nigdy o tej powieści, ale mnie zaciekawiła :)
    Okładka może nie jest najlepsza, ale w końcu nie ocenia się książki po okładce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją wzięłam pod wpływem impulsu, również o niej wcześniej nie słyszałam i się nie zawiodłam ;)

      Usuń
  11. Tak jakby nie dla mnie, ale ta okładka... Cudna ilustracja!

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś czułam, że ta książka jest wartościowa. Zapisuje sobie jej tytuł, o tak jak pisałaś nie mogę jej przegapić :>

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się naprawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za zgłoszenie tak pięknej recenzji!
    Link do niej znajdzie się w konkursowym podsumowaniu.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja. Słowa nie zawsze chcą płynąć tak, jakbym sobie tego życzyła, ale blokadę łatwiej przełamać wiedząc, że ktoś po drugiej stronie ekranu przeczyta tych kilka zdań.

Staram się odwiedzać blogi komentujących, jednak wybaczcie, jeśli zdarzy mi się nie zajrzeć do Was. Będę nadrabiać moje zaległości - nie krępujcie się zatem linkować do siebie :)