środa, 23 listopada 2016

Nie pozwólcie im odejść do antykwariatu!

Pozbywam się biblioteczki, niemal całej, bo miejsca w pokoju coraz mniej. W związku z tym publikuję tu książki na sprzedaż, mam nadzieję, że któraś z nich znajdzie dla siebie nowy dom :) 
Zdjęcia na życzenie, ale stan wszystkich poza "Deklaracją" niemal idealny :) 

5 zł
"Nie rób mi tego" Piotr Kołodziejczak
"Przerwany most" Philip Pullman
"Miłość alchemika" Avery Williams
"Blask księżyca" Rachel Hawthorne
"Łowcy mitów" Christopher Golden
"Mrok kwiatów" Penny Blubaugh
"Walka sylfa" L.J. McDonald
"Cień anioła" Iwona Czarkowska
"Zawładnięci" Elana Johnson
7 zł
"Dalziel&Pazcoe. Okrutna miłość" Reginald Hill
"Zagubieni" Sharon Sala
"Dziecko gwiazd. Atlantyda." Michalina Olszańska
"Obudzić Rose"  Regina Doman
9 zł 
"Łabędzi śpiew"  Simon R. Green
"Dobrani" Allie Condi
10 zł 
"Gra o Ferrin" Katarzyna Michalak
"Demi-monde. Zima" Rod Rees
"Kto ze mną pobiegnie" Dawid Grossman
"Pamiętnik nastolatki 7" Beata Andrzejczuk
"Zdradzona" Kristin Cast, P.C. Cast
"Wybrana" Kristin Cast, P.C. Cast
"Osaczona" Kristin Cast, P.C. Cast
13 zł
"Time Riders. Jeźdźcy w czasie" Alex Scarrow
"Śmierć nocy letniej" Philip Gooden
"Książka bez sensu" Deyes Alfie
14 zł
"Dziwni"  Stefan Bachmann
"Spętani przez bogów" Josephine Angelini
"Wędrówka przez sen" Josephine Angelini
15 zł
"Password" Miriam Mous
"Władca marionetek" Joanne Owen
"Dziedzictwo" C. J. Daugherty
>20 zł
"Pierwsze damy Francji" Robert Schneider 25 zł
"Grobowiec z ciszy" Tove Alsterdal 20 zł
"Z krwi i kości" William Lashner 20 zł
"Zabawka diabła" Matt Richtel 20 zł
"Gwiazd naszych wina" John Green 25 zł
"Will Grayson Will Grayson" John Green 25 zł
"Heaven. Miasto elfów" Christoph Marzi 25 zł
"Oddam Ci słońce" Jandy Nelson25 zł
"Serce z popiołu" Kathrin Lange 24 zł
"Serce w kawałkach" Kathrin Lange 24 zł

POCKET
"Słodki zapach brzoskwiń" S.A. Allen 4 zł
"Impuls" Jonatan Kellermann inne wydanie 4 zł
"Wizje w mroku" J.L. Smith 4 zł

ZNISZCZONA OKŁADKA
"Deklaracja"  4 zł

Nie chcę ich oddawać do antykwariatu, bo nie dostanę nawet ułamka wartości żadnej z nich, a Wy możecie kupić je nieco taniej... Oczywiście - możecie się targować :) 
Jeśli ktoś jest zainteresowany, proszę o kontakt (withabook.blog@gmail.com)

sobota, 19 listopada 2016

#196 Miłość i nienawiść - czy otchłań między nimi jest naprawdę taka ogromna? "Spętani przez bogów"

Tę książkę kupiłam pod wpływem impulsu, od razu razem z drugą częścią (recenzja na dniach :)). Przeleżała swoje, ochota na nią poszybowała gdzieś w eter, no ale książki jak stały na półce, tak stoją - trzeba by się z tym uporać... Z tego też powodu w końcu się zabrałam za dzieła Josephine Angelini (czy jej nazwisko nie brzmi baśniowo?) i, no cóż...
Jałowa pustynia dręczy Helenę każdej nocy. Koszmar wydaje się być rzeczywistością - kurz i krew, które pokrywają stopy dziewczyny są zdecydowanie realne.
Na ogół spokojna, dziewczyna wpada w furię na widok nowego ucznia, Lucasa Delosa. Oboje czują do siebie nienawiść, choć nigdy wcześniej się nie poznali. Okazuje się jednak, że rodzina Delosów ma odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie dręczyły Helenę. Jednak cóż z tego, skoro gdy tylko się widzą, mają nieodparte pragnienie walczenia ze sobą na śmierć i życie? 
Pierwszym, co rzuciło mi się w oczy, był język. Prosty, ale w taki nieprzyjemny sposób - infantylnie napisanych powieści nie czyta się aż tak dobrze. Miałam jednak wrażenie, że wraz z upływem stron styl autorki się poprawił na tyle, by nie raziło to w oczy. 
Kolejną rzeczą, którą zauważyłam, były lekkie nieścisłości. Wydaje mi się, że przeczytałam książkę dość uważnie, a i tak niektóre elementy wydawały mi się brać z nikąd. Tak samo, nie do końca zrozumiałam całą naturę Sukcesorów, pewne fakty zdawały się być naginane tak, żeby pasowały. Ostatecznie te szczegóły nie były AŻ tak znaczące, uznałam, że przyjmę to tak, jak jest, by nie niszczyć sobie przyjemności.

Minusy już wypunktowałam, czas na słodszą część. Tym, co kocham w każdej książce, są sytuacje, w których bohaterowie postawieni są pod ścianą, ich sytuacja jest dramatyczna, nadchodzi moment ostatecznego poświęcenia, maślane oczy wyrażające najgłębszą miłość... Wiadomo o co chodzi? Otóż w tej powieści dostałam tego więcej, niż mogłam sobie wymarzyć. Nawet te dwie wyżej wymienione wady straciły nieco na znaczeniu, a ja czytałam z zapartym tchem. Sprzyjające okoliczności pozwoliły mi skończyć książkę w (jak na ten moment) szybkim czasie trzech dni, w trakcie których nawet gdy nie czytałam, moje myśli krążyły wokół Heleny i Lucasa. 
Nie było momentu w książce, kiedy bym się przy niej nudziła. Takiego zakończenia się jednak nie spodziewałam. Może nie wbiło mnie w fotel ani nie musiałam zbierać szczęki z chodnika, ale jednak takiego obrotu spraw się nie spodziewałam.

Co do bohaterów... Powiem tak: nie mam im nic do zarzucenia. Ich związek, choć lukrowy i pełen miłości (no, może nie od początku), nie drażnił, jak się tego spodziewałam po tonie przeczytanych książek w tym typie. Drażniła mnie za to sama Helena. Używane przez Hektora przezwisko "Księżniczka" pasuje do niej idealnie, z tym, że wydźwięk ma ono niezbyt pozytywny. Dziewczyna miała swoje lepsze momenty, ale przez dużą część powieści wydawała się nieporadna, jakby nie była zdolna wykrzesać z siebie zbyt dużo energii przy ćwiczeniach, przez co musi być ratowana - ona natomiast nie widziała problemu.

Jak oceniam tę książkę? Myślę, że zasługuje na mocne sześć i pół gwiazdki. Nie jest to powieść wysokich lotów, ale mimo to bawiłam się przy niej dobrze i mam nadzieję, że i Wy będziecie, jeśli ją przeczytacie.  


Ocena★★★★★★✰✰✰✰ i pół ;) 
Tytuł: Spętani przez bogów
Oryginalny tytuł: Starcrossed
Autor: Josephine Angelini
Wydawnictwo: Amber
400 stron

sobota, 5 listopada 2016

Językowo: English Matters nr 61 i jego magiczne sztuczki


Choć English Matters nie jest magazynem typowo edukacyjnym, a treści dydaktyczne, mimo iż się pojawiają w każdym numerze, nie są głównym celem powstawania owej gazetki, redaktorzy w kolejnej już edycji zdecydowali się postawić na naukę nieco bardziej niż zwykle. Oprócz tego książkoholicy znajdą coś dla siebie, jako że w numerze znalazły się artykuł i wywiad dotyczący pewnych znanych literackich sław.

Po tych przydługawych zdaniach pragnę zaprezentować Wam najciekawsze, moim zdaniem, artykuły numeru!


1. Tom Hiddleston. Czy mówi Wam coś to nazwisko? Mi, choć nie widziałam zbyt wielu filmów z tym panem, obiło się ono o uszy i z ciekawością wysłuchałam artykułu o nim właśnie. Wysłuchałam, ponieważ, jak zwykle, EM oferuje niektóre teksty w formie nagrania, a ten był jednym z nich. 
Z artykułu można wywnioskować, że Hiddleston to barwna i utalentowana postać, co mam zamiar wkrótce zweryfikować oglądając coś z jego udziałem. 

 2. Tak się składa, że tym razem top 3 zajmują artykuły z pierwszego działu, czyli "People&Lifestyle". Nie przywiązujcie uwagi do numerków - kolejność losowa, nie mogłam się zdecydować który lepszy :)  Drugi z tekstów to wywiad z Catherine Reef, autorką biografii sióstr Bronte. Można się z niego dowiedzieć wielu ciekawostek z życia tych niezwykle znanych pisarek.
3. Jojo Moyes - nazwisko dosyć teraz chyba znane, a to za sprawą nie tylko książek, ale i ekranizacji, która nie tak dawno się pojawiła na ekranach kinowych. Bardzo ciekawy tekst, zdecydowanie wart przeczytania!
Jak widać w tytule, w magazynie pojawiły się "magiczne" sposoby mogące ocalić życie gdy mamy problem z prawidłowym wysławianiem się w języku angielskim. Omówione zostały co trudniejsze struktury i wyrażenia. Oprócz tego kilka stron poświęcono temu, co kobiety lubią najbardziej, czyli zakupom i temu, co oddając się szaleństwu może się przydać w rozmowie. Artykuł otrzymały również mylące się wyrażenia "needn't have done" oraz "didn't need to", w którym to zostały ładnie wyjaśnione wszelkie różnice między nimi. A, no i nie wolno zapomnieć o małej lekcji języka na bazie piosenki! A dla lubiących podróże - EM daje okazję przejechać się po najsłynniejszych autostradach, zbaczając na chwilę drogi wprost do Cambridge i Oxfordu. 

To z tych ciekawszych rzeczy, jakie możecie znaleźć w aktualnym wydaniu. Oczywiście, słowniczki, oprawa graficzna ciesząca oko i nagrania pozostają niezmiennym elementem EM. Numer uważam za niezwykle udany i, przez części językowe, bardzo przydatny. Jeśli Wasz angielski jest na poziomie komunikatywnym, myślę że warto zainwestować w taką formę dodatkowej nauki i rozwoju.