niedziela, 8 września 2013

Recenzja #60 "Magiczna gondola"

Tytuł: Magiczna gondola
Oryginalny tytuł: Die magische Gondel
Seria: Poza czasem 
Autor: Eva Voller
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 464 
Moja ocena:

Siedemnastoletnia Anna spędza wakacje w Wenecji. Podczas jednego ze spacerów jej uwagę przykuwa czerwona gondola. Dziwne. Czyż w Wenecji wszystkie gondole nie są czarne? Gdy niedługo potem Anna wraz z rodzicami ogląda paradę historycznych łodzi, zostaje wepchnięta do wody – a na pokład czerwonej gondoli wciąga ją niewiarygodnie przystojny młody mężczyzna. Zanim dziewczyna zejdzie z powrotem na pomost, powietrze nagle zacznie drżeć i świat rozpłynie się Annie przed oczami.
- Lubimyczytać.pl

  "Magiczna gondola" to powieść bardzo zachwalana przez bloggerów, negatywnych recenzji jest naprawdę niewiele. Zazwyczaj ludzie się rozpływają w zachwytach nad tą książką. Ja na pewno nie zaliczam się do osób, które uważają tę książkę za kiepską, ale czy jest nad czym się tak rozpływać...? No nie wiem, zobaczymy :)

  Pierwsze, na co chciałabym zwrócić uwagę, to okładka. Rzadko to robię, ponieważ rzadko mam ku temu powody. Jeśli miałabym się nad czymś rozpływać, to byłaby to właśnie oprawa graficzna książki. Naprawdę świetnie oddaje klimat książki, jest z nią powiązana (choć maska mogłaby wyglądać nieco inaczej, taki szczególik :)), nawet znalazł się tu księżyc, który przyznam się, dopiero teraz zauważyłam, a który ma znaczenie w pewnej kwestii w książce. 

  Anna przebywa w Wenecji. Pewnego dnia dziewczyna ląduje w jednym z kanałów, po czym zostaje wciągnięta to tajemniczej czerwonej gondoli. Po chwili dziewczyna traci przytomność i budzi się w tym samym mieście, ale pięćset lat wstecz. Okazuje się, że jej obecność w przeszłości nie jest bezcelowa, że ma do wykonania zadanie, od którego zależą losy współczesnego świata.

  Główna bohaterka to Anna, siedemnastolatka, zwykła dziewczyna, nie wyróżniająca się raczej niczym specjalnym. Oczywiście mamy też postać męską - Sebastiano. Jest on hmm... Z tego, co przeczytałam można wywnioskować, że jest ideałem. Ups... Czy to nie brzmi nieco jak schemat? Trochę mi nim zalatywało, aczkolwiek chyba tylko przy równaniu zwykła dziewczyna+megaprzystojny idealny facet.
  Może niektórzy wiedzą, że przy Trylogii czasu bardzo mnie irytowała główna bohaterka. Miałam taki uraz, przez który bałam się, że i pani Voller tak wykreuje swoje postaci, przez co odwlekałam w czasie sięgnięcie po tę książkę. Na szczęście tak się nie stało, śmiało mogę powiedzieć, że Anna zaskarbiła sobie moją przyjaźń, to samo jest z Sebastianem.  Co prawda dziewczyna była jak na moje oko zbyt łatwowierna, aczkolwiek mogę przymknąć na to oko. Nie było tu zbyt dużej dawki odwagi, ani biednej dziewicy w potrzebie. Wszystko było wyważone, co ostatnio rzadko się zdarza. 

  Jest jedna sprawa, za którą jestem w stanie dać autorce ogromnego plusa - mianowicie, usytuowanie akcji w końcówce XV wieku, w czasie renesansu, który uwielbiam, a do tego klimat Wenecji... No, nie ma co, za samo miejsce i czas akcji polubiłam tę książkę. 
  Co do samej akcji: nie było nudno, nie umiałam się po prostu oderwać. Wydarzenia opisane w książce bardzo mnie wciągnęły. Mimo to mam jedno zastrzeżenie: w kilku miejscach odniosłam wrażenie, że trochę rzeczy znalazło się tam po to, by zwiększyć objętość książki, a bez których byśmy się mogli obejść. 
  Nie mogę powiedzieć, że akcja była przewidywalna. Autorka często mnie zaskakiwała, szczególnie na sam koniec. 
  Podobał mi się pomysł z blokadą, która nie pozwalała przekazać niektórych wiadomości w żaden sposób osobom niewtajemniczonym w podróżowanie. Wydał mi się ciekawy :) 
  
  Szkoda, że nie było zaskakujących momentów w wątku miłosnych. Jedyne, co zwróciło moją uwagę to fakt, że nie było trójkącika miłosnego, o który się z początku nieco obawiałam. Plusem jest, że big love nie wybijała się na pierwszy plan, raczej przez większość czasu robiła za tło. 

Ogólnie książka była bardzo dobra, z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu fanowi podróży w czasie. Mimo niewielu minusów nie powinniście czuć się zawiedzeni. 
  
Moja ocena: 8/10


24 komentarze:

  1. Właśnie czytam i nie mogę przebrnąć przez początek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się seria podobała i czekam na 3 tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przeczytałam tą książkę jakiś czas temu i nie mogłam się oderwać :) zresztą niedługo pojawi się u mnie rezenzja :) Jak na razie poluję na drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  4. moja recenzja była właśnie jedną z tych niewielu negatywnych.. mnie "Gondola" rozczarowała swoją schematycznością, powolną akcją. ten mało rozwinięty wątek miłosny nie był zaletą, a wadą. klimat też wg mnie oddany był dość słabo. ta Wenecja wcale nie wygladała na piętnastowieczną, tylko na współczesną + nie mieli łazienek, tylko wychodki. i to tyle.
    pozostaję jednak wierna Trylogii Czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą choć Trylogia czasu też jakaś powalająca nie była jednakże okazała się lepsza niż "Magiczna gondola" ;)

      Usuń
  5. Brzmi ciekawie. Słyszałam już kilka pozytywnych opinii odnośnie tej książki, więc w najbliższym czasie postaram się ją przeczytać :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja Ci powiem, że widziałam parę negatywnych recenzji :) Twoja mi się podoba. Cieszy mnie, że książka nie jest przewidywalna i nawet już ten schemat jakoś przeżyję, jeśli klimat XV wieku jest dopracowany! I święta racja - okładka jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się- okładka jest piękna. I tak samo jak Agnes widziałam wiele negatywnych opinii (: Pomimo to mam ochotę na tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie pasuję, ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  9. Super książka, w ogóle świetne są książki z serii poza czasem.

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie najbardziej ten tytuł tak intryguje, że koniecznie muszę przeczytać :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkąd przeczytałam "Czerwień Rubinu" jestem zafascynowana podróżami w czasie, więc z chęcią sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzę o tej książce! Mam nadzieje, ze dostane na urodzinki od mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O może kiedyś się do tego zabiore :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tą serię! :) 'Złoty Most' również jest bardzo fajny ^^

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj tak, książkę Evy Voller mam w planach, podobnie jak inne pozycje wyd. Literacki Egmont. :)

    Pozdrawiam,
    R

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam akurat drugą część i mi się podobała, mimo iż nie są to może wyżyny literackich możliwości :) Bardzo przyjemnie się czytało, wciągała
    Chociaż czasem miałam ochotę krzyczeć na Annę z powodu jej naiwności w niektórych wypadkach.
    Chciałabym dorwać i pierwszą część, zobaczyć jak się to wszystko zaczęło
    A Blokada i mnie się podobała :) ciekawy pomysł

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię tę serię - w zasadzie ciężko powiedzieć, czy Magiczna gondola jest lepsza od drugiego tomu - Złotego mostu. Obie części są super ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta pozycja wciąż przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo lubię takie historie...to dobry sposób na oderwanie się od rzeczywistości, a fakt, że nie skupia się jedynie na miłości, ale posiada też zaskakującą fabułę sprawia, iż mam jeszcze większą ochotę po nią siegnąć

    OdpowiedzUsuń
  20. Książkę uważam za przeciętną. Niby nie jest zła, ale idiotyczni bohaterowie bez charakteru psują tę historię. Też uważam, że najlepszą stroną powieści jest to, że umieszczona jest w Renesansie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam drugą część, a tę muszę koniecznie nadrobić :) Nie ma co zaczynać od środka.

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama nie wiem, masz rację są bardzo pozytywne opinie na temat tej książki. Mnie raczej do niej nie ciągnie. "Big love" jest tylko tłem? Pomyślę jeszcze. :)

    Ps. Zmieniłam adres bloga.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja. Słowa nie zawsze chcą płynąć tak, jakbym sobie tego życzyła, ale blokadę łatwiej przełamać wiedząc, że ktoś po drugiej stronie ekranu przeczyta tych kilka zdań.

Staram się odwiedzać blogi komentujących, jednak wybaczcie, jeśli zdarzy mi się nie zajrzeć do Was. Będę nadrabiać moje zaległości - nie krępujcie się zatem linkować do siebie :)