środa, 18 marca 2015

Językowo: English Matters nr 51/2015

Przyszła w końcu pora na zrecenzowanie kolejnego magazynu English Matters. Przyznam, że jest to jeden z najlepszych numerów, z jakimi miałam do czynienia. 
Artykuły są, jak zwykle, dość zróżnicowane, a jednak tym razem więcej niż zwykle okazało się być ciekawymi dla mnie. 

Wzmianka o dwóch z najlepszych tematów, jak dla mnie, znajduje się na okładce - o Henrym Cavillu oraz o japońskich wampirach. Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o Cavillu - aktorze, który wcielał się m.in. w postać Supermana, jednak wydaje się być ciekawą osobą i, jeśli wierzyć gazecie, dobrym aktorem (co zamierzam wkrótce sprawdzić). Jeśli natomiast pomyśleliście o wampirzym artykule "znowu...?", to tym bardziej powinniście go przeczytać. Wizerunek krwiopijców w zachodniej kulturze nie jest zbyt dynamiczny. Jeśli chodzi o książki, to w każdej znaleźć możemy niemal to samo. Co innego, jeśli chodzi o mangę - nie od dawna wiadomo, iż Japończycy mają dużą wyobraźnię. Jeśli połączyć ją z umiejętnością spalania tradycji z nowoczesnością może powstać coś naprawdę interesującego. 

Przeprowadzony został wywiad z Klarą Keler, twórczynią "A project on a body" - projektu mającego pokazać piękno każdego ciała. 

Skoro już o ciele mowa, równie interesujący okazał się artykuł o... krwi. Jest on ciekawie napisany, nie podręcznikowym bełkotem, a przystępnym językiem - pod warunkiem oczywiście, że angielski nie jest nam obcy. 
W poprzednim numerze ogłoszono konkurs polegający na napisaniu artykułu - w tym możemy przeczytać zwycięzki tekst. Jest on o kontrowersyjnym pisarzu Vladimirze Nabokowie. 
Ostatnie, o czym chciałabym wspomnieć, to tekst o Royal Albert Hall, miejscu, które jest na mojej liście do obejrzenia zarówno "na surowo" jak i podczas spektaklu.

Oczywiście, nie jest to wszystko, co znajduje się w magazynie, jednak wybrałam co smaczniejsze kąski dla Was. Osobiście polecam ten numer gorąco, naprawdę warto!


Kochani, coś czuję, że wena wraca! Po kilku miesiącach lenistwa czytelniczego i pisarskiego chęć do recenzowania pojawiła się znowu, także liczę na to, iż moje teksty w końcu zaczną odzwierciedlać to, co chcę przekazać (z czym ostatnio miałam problem). Od dziś będę starała się powrócić do odwiedzania Waszych blogów a Wy... Oczekujcie małego rozdania wkrótce :)

3 komentarze:

  1. Muszę kiedyś kupić choć jeden egzemplarz tego magazynu, bo intryguje mnie coraz bardziej, a jeszcze nie miałam okazji się z nim zapoznać. A biorąc pod uwagę, że można się przy nim nieco podszkolić w angielskim, to same plusy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myslę, że ten numer przypadłby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesuje mnie ten magazyn. Chciałabym go w końcu poznać. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja. Słowa nie zawsze chcą płynąć tak, jakbym sobie tego życzyła, ale blokadę łatwiej przełamać wiedząc, że ktoś po drugiej stronie ekranu przeczyta tych kilka zdań.

Staram się odwiedzać blogi komentujących, jednak wybaczcie, jeśli zdarzy mi się nie zajrzeć do Was. Będę nadrabiać moje zaległości - nie krępujcie się zatem linkować do siebie :)