czwartek, 27 czerwca 2013

Recenzja #34 "Dotyk Julii" Tahereh Mafi

Tytuł: Dotyk Julii
Oryginalny tytuł: Shatter me
Seria/cykl wydawniczy: Moondrive
Autor: Tahereh Mafi
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Ilość stron: 336
Moja ocena: 8.5/10

„Nie możesz mnie dotknąć – szepczę.
Kłamię – oto, czego mu nie mówię.
Możesz mnie dotknąć – oto, czego nigdy nie powiem.
Proszę, dotknij mnie – oto, co chcę powiedzieć”.

Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija.

Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha.



  Tak się jakoś głośno zrobiło o tej serii, że i ja postanowiłam zrecenzować pierwszą część, by móc się potem podzielić z Wami wrażeniami o drugiej.  Na wstępie powiem, że tę książkę czytałam jakiś czas temu, więc tą recenzję pisze mi się ciężej - proszę więc o wyrozumiałość w razie jakichkolwiek "ale".
  

  Julia przez swoją moc była zawsze odtrącana, uznawana za niebezpieczną, mimo, że nie prosiła o to, mimo, że nie chciała nikogo skrzywdzić. W końcu trafia do szpitala psychiatrycznego, który nawiasem mówiąc wygląda gorzej niż więzienie. Pozostawiona sama sobie, bez  żadnego towarzystwa, jest przerażona, gdy po jakimś czasie dołącza do niej współlokator.  Mimo swojej mocy wydaje się krucha, bezbronna. Wierzy, że jest potworem. Mimo wszystko jednak ma gdzieś tam ukryte pokłady odwagi, które w odpowiednim momencie biorą górę. Zdeterminowana, by chronić tych, których kocha, którzy są jej bliscy. Jak czegoś chce, to postawi na swoim. Ta postać mi się podobała, ale nie jest moją ulubioną z tej książki. Uważam, że plusem jest fakt, że to dziewczyna ma jakąś moc, a nie jak zazwyczaj bywa - chłopak.

  Adam... Wiecie, jakiego słowa użyję? Może się domyślicie - uwielbiam to słowo. KOCHAŚ! Tak, tu mamy idealny przykład kochasia! Tyle że wyjątkiem jest to, że jak na razie jest to chyba druga, czy trzecia książka, w której kochaś mnie nie irytuje! Właściwie jak dla mnie jest świetną postacią. Czuły, odważny, gotów poświęcić wszystko, by uratować Julię. Takiego chłopaka to tylko pozazdrościć! Ale i on nie jest moją ulubioną postacią! Najlepszą postacią jest bohater drugoplanowy Kenji. 

  Kenji pojawia się pod koniec książki, i mimo, że nie jest tam długo, to i tak podnosi u mnie ocenę. Co mnie tak ujęło? To on był tym dowcipnym. Adam i Julia byli zbyt poważni, czasem miałam wrażenie, że są pozbawieni poczucia humoru, choć biorąc pod uwagę ich sytuację to się nie dziwię... Kenji był takim światełkiem.




  Akcja była ciekawa, wciąga niesamowicie, także nie da się oderwać od książki. Napięcie jest odpowiednio budowane napięcie, do końca jesteśmy trzymani w niepewności. Wszystko jest prawie że idealnie - na ideał to ja jeszcze nie trafiłam, na to trzeba porządnie zasłużyć. Nawet po skończeniu książki nie wszystko zostało rozwiązane, co tylko spotęgowało moją ochotę na kolejną część. Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy dokładnie zrozumieć wszystkie motywy Julii, oraz poznać jej obawy, lęki. Łatwo jest się wczuć w tę bohaterkę.
Język, którym napisano książkę, jest przystępny, także bardzo łatwo, miło i szybko się czyta. Liczę, że kolejna część spodoba mi się równie mocno.



22 komentarze:

  1. Również uwielbiam Kenjiego ;D a Adam mnie wkurzał ja kocham Warnera :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dawno miałam się zabrać za tę książkę, myślę że mi również się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I kolejna pozytywna recenzja... Muszę oczywiście przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze "Dotyku Julii" jednak spotykam tyle wielorakich recenzji i nie wiem co mam o powieści myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę zabrać się za tę książkę w końcu. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już dawno czytałam i byłam równie oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu przeczytać tę książkę, bo wszyscy ją tak zachwalają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle dobrego ostatnio słyszę na temat tej książki... Również wśród przyjaciół. Na pewno niedługo po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja ciekawa, książka też zachwalana przez wiele osób. Ja jednak nie mogę się przekonać. Całkowicie nie moje klimaty.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Różne recenzje tej książki już czytałam, ale myślę, że powinnam najpierw sięgnąć po pierwszy tom i dopiero się przekonać, czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Musze koniecznie zapoznac sie z ta ksiazka i jej kontynuacją :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawa lektura.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Dotyk.." jest świetny :) to była moja chyba druga antyutopia, więc ja na pewno nie będę się skarżyc, jak niektórzy, na schematycznośc.
    dziś, a najpóźniej jutro zaczynam tom 1,5 - Destroy me :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z chęcią bym ją przeczytała:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super recenzje książek, będę tu częstym gościem zatem dodaję do obserwowanych. :)

    Jeśli interesują Cię kosmetyki i make up zapraszam do siebie :) http://lusiakowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam i bardzo mi się spodobała :)
    Jestem ciekawa drugiej części przygód Julii i Adama.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podobała mi się książka. Fajny pomysł, ciekawie zrealizowany, teraz tylko czekam na przesyłkę z kolejnym tomem ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetna recenzja - przynajmniej wiem wreszcie, o czym jest ta książka :) Zachęca do przeczytania, ale nie wiem, jak to zorganizować, bo bardzo lubię, kiedy główni bohaterowie potrafią zachować poczucie humoru nawet w majgorszych sytuacjach, a tu dopiero na końcu ktoś taki przychodzi. No nic, poczekamy, zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam tę książkę! Nie mogę się doczekać "Sekretu Julii". :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka stoi już na mojej półce. Jakoś tak nigdy nie mam okazji po nią sięgnąć, aczkolwiek się przymierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Polubiłam ją, czekam niecierpliwie na część drugą.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam już wiele recenzji tej książki i większość była pozytywna. Muszę sie więc zastanowić nad jej przeczytaniem bo wygląda na to, że warto.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja. Słowa nie zawsze chcą płynąć tak, jakbym sobie tego życzyła, ale blokadę łatwiej przełamać wiedząc, że ktoś po drugiej stronie ekranu przeczyta tych kilka zdań.

Staram się odwiedzać blogi komentujących, jednak wybaczcie, jeśli zdarzy mi się nie zajrzeć do Was. Będę nadrabiać moje zaległości - nie krępujcie się zatem linkować do siebie :)