niedziela, 19 maja 2013

Recenzja #17 "Rozdarta"

Tytuł: Rozdarta
Oryginalny tytuł: Torn
Trylogia: Trylle (cz. 2)
Autor: Amanda Hocking
Wydawnictwo: Amber
Moja ocena: 6.5/10

Wendy odkryła swoją tajemnicę, zrozumiała, dlaczego jej matka chciała ją zabić… Poznała świat Trylli i dowiedziała się, że do niego należy i że w nim ma wypełnić swoje przeznaczenie. Nie mogła jednak tam pozostać, nie mogła pogodzić się z tym, że rządzona przez okrutną królową zagadkowa magiczna kraina to jej prawdziwy dom. 
Ale powrót do dawnego życia, do domu i szkoły nie przynosi spokoju. Wendy nie może przestać myśleć o Tryllach, o ich śmiertelnych wrogach, których atak cudem przeżyła, o nadciągającej wojnie, której tylko ona może zapobiec, i o Finnie, którego miłość do niej skazała na wygnanie z jego świata. 
Uwięziona pomiędzy światem Trylli a światem ludzi, rozdarta pomiędzy sercem a obowiązkiem, Wendy musi wybierać. Lecz jeśli wybierze źle, może stracić wszystko i wszystkich, których kocha – w obu światach.



  Wendy nie jest człowiekiem - jest trollem, jednak nie takim, jakie znamy z baśni. Ten gatunek niewiele różni się od ludzi pod względem fizycznym, czasem mają tylko jakieś dodatkowe moce. W poprzedniej części dziewczyna dowiaduje się, że należy do Trylli, a w dodatku nie jest tylko jednym z wielu. Jest księżniczką, na której ramionach w przyszłości będzie spoczywać los królestwa. Jednak "polują" na nią przedstawiciele Vittry, agresywnego odłamu Trolli. Powód, dla którego walczą o nią tak zawzięcie jest dla Wendy szokiem. Dziewczyna musi uporać się z kolejnym problemem. Musi ochronić swojego przyrodniego brata, ćwiczyć swoje umiejętności, przygotować się do objęcia władzy... Ale oprócz tego musi wypełnić jeszcze jeden obowiązek wobec królestwa, który wpłynie na całe jej dalsze życie, a oprócz tego skreśli on wszystkie szanse na związek z jej ukochanym Finnem. 

  Cóż można powiedzieć o głównej bohaterce? Dziewczyna ma poczucie obowiązku, wie, co powinna zrobić i jest gotowa poświęcić swoje szczęście i miłość dla dobra królestwa. Nie ciągnie jej do władzy, nie lubi, gdy ktoś jej narzuca swoją wolę. By dotrzeć do celu jest w stanie zrobić wiele, starając się przy tym nie ranić nikogo (zbyt mocno...).
W tej części nie było dużo mówione o jej sympatii - Finnie. Pojawił się za to Loki. Markiz z Vittry jest... Hmmm... Nie do końca wierny swojemu rodzajowi. Pomimo, że ma wielokrotnie szansę, by skrzywdzić, zatrzymać, uprowadzić itp. główną bohaterkę, nie robi tego. Wręcz przeciwnie - dyskretnie jej pomaga. Jest momentami nieco bezczelny, zbyt pewny siebie, czym zyskał sobie moją sympatię, w przeciwieństwie do Finna. Kochaś jest zbyt szlachetny jak dla mnie. Denerwuje mnie taka postawa... Może nie jestem do końca normalna, ale nie lubię takich charakterów w literaturze. 

  Czytając, miałam wrażenie, że akcja toczy się w średniowieczu. Nie wiem, czy taki był zamysł autorki, ale podobało mi się to. Był podział społeczeństwa, który przypominał mi szlachtę, chłopów, do tego aranżowanie małżeństw, wojny między królestwami. Nie wiem, jak Wam, ale mimo wielu technicznych udogodnień, jakich używają (w tej części nie jest o tym zbyt dużo, chyba nawet wcale, ale za to w pierwszej - owszem), to i tak wszystko kojarzy mi się z dawnymi czasami. Do tego sam pomysł na fabułę - może nie wiem, ale raczej nikt nie pisze o Trollach, które w dodatku nie są obrzydliwymi kreaturami. Za to autorce należą się brawa, nareszcie nie ma wampirów, wilkołaków, tylko odświeżony temat z baśni. 
Akcja w książce porywa i usypia na zmianę, jednak na szczęście jest więcej tego pierwszego. Już na początku czytelnik jest zaskoczony (nie powiem czym - nie chcę psuć niespodzianki), potem usta tylko opadają niżej. Do tego nadal nie potrafię uwierzyć w zakończenie, chyba nadal mam z jednej strony nadzieję, że w kolejnej części okaże się, że była to tylko "zmyła", a z drugiej mam nadzieję, że akcja pójdzie dalej w tym kierunku. 
Nie podobały mi się dwie sprawy, o których już wspomniałam - momentami akcja zbyt zwalniała, ale mimo to brnęłam dalej z nadzieją na lepsze wydarzenia. Do tego Finn... Irytował mnie straszliwie... 
  
  Książka nie będzie odpowiednia dla kogoś, kto ma ochotę przeżywać z bohaterami wspaniałe przygody. Jest to bardziej książka dla mniej wymagających czytelników oraz dla tych, którzy chcieliby się po prostu odprężyć czytając coś niewymagającego zbyt dużego skupienia. Takim osobom mogę spokojnie polecić. Nie jestem jednak pewna, czy ktoś po 16-17 roku życia byłby jeszcze zadowolony z przeczytania takiej książki.\

Jak może zauważyliście, dobiłam do 100 obserwatorów. Możecie spodziewać się niedługo konkursu. Dziękuję za wasze wszystkie komentarze, dzięki temu wiem, że ktoś to czyta :) 

18 komentarzy:

  1. nie mówię nie, bo treściowo zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść jest dosyć oryginalna, może akurat się spodoba? :)

      Usuń
  2. Przede mną pierwsza część:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się spodoba :)

      Usuń
  3. Jakos chyba nie, chociaz mam na tyle lat, ze byc moze ta ksiazka mi sie spodoba, to jednak nie chce na nia tracic czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli są w zasięgu ręki ciekawsze pozycje, to ta decyzja wydaje mi się dobra :)

      Usuń
  4. W leniwy wieczór z chęcią bym ją przeczytała:)
    Gratuluję obserwatorów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Ta książka jest właśnie idealna na takie leniwe dni :)

      Usuń
  5. Wczoraj dorwałam tę część za 10 zł na targach i niedługo biorę się za całą trylogię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam więc nadzieję, że się spodoba :)

      Usuń
  6. Wydaje się być dość przeciętna, więc pewnie nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, są ciekawsze pozycje, w których dzieje się więcej.

      Usuń
  7. Czytałam wszystkie części. Seria dość przeciętna, ale dla wymagającego czytelnika - idealna.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niewymagającego*, błąd mi się wkradł:)

      Usuń
    2. Dokładnie. Ja to czytam, ponieważ nie lubię pozostawiać niedokończonej serii oraz ponieważ lubię czasem się "odmóżdżyć"

      Usuń
  8. Fantastyczna okładka tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do tego to się zgodzę, cała trylogia ma świetne okładki :)

      Usuń

Każdy komentarz to motywacja. Słowa nie zawsze chcą płynąć tak, jakbym sobie tego życzyła, ale blokadę łatwiej przełamać wiedząc, że ktoś po drugiej stronie ekranu przeczyta tych kilka zdań.

Staram się odwiedzać blogi komentujących, jednak wybaczcie, jeśli zdarzy mi się nie zajrzeć do Was. Będę nadrabiać moje zaległości - nie krępujcie się zatem linkować do siebie :)