sobota, 15 marca 2014

English Matters nr 45/2014 - marzec/kwiecień

  Ten numer jest pełen ciekawych artykułów. Na początek coś dla moli książkowych - "Co czyta się w Ameryce", czyli bestsellery New York Timesa pod lupą. Następnie przeczytać można mini-artykulik o przesądnych numerach. Co dziwne, nie ma 13, aczkolwiek dowiedzieć się można jakie inne numery uważane są za pechowe. 
  Do jednych z najlepszych artykułów bez wahania mogę zaliczyć ten o "słodkiej szesnastce". "Sweet sixteen" jest czymś w rodzaju naszej osiemnastki, przez co musi być cudownym wydarzeniem. Dla kontrastu, w dalszej części magazynu, przeczytać można o wchodzeniu w dorosłość młodzieży w niektórych kulturach - już nie są one tak kolorowe. Rytuały przejścia w dorosłość bywają naprawdę okrutne, a rzadziej po prostu dziwne. Nie miałam pojęcia o nich - choć może to i dobrze...?
  Również warto przeczytać artykuł o Nelsonie Mandeli - opisana jest tu jego historia.
  Brytyjczycy kojarzą się większości z gentelmenami, dobrymi manierami, chłodem. W kolejnym artykule zawarte są rady, jak przeżyć brytyjski obiad i nie popełnić faux-pas.
  Jest tu również artykuł o Irlandii oraz poezji, na które również warto rzucić okiem, aczkolwiek nie porwały mnie równie mocno, jak powyższe.

W tym numerze znajdziemy też gratis - lista przydatnych zwrotów. 

  Uważam, że ten numer jest naprawdę ciekawy i zdecydowanie warto po niego sięgnąć. 

_______________________________________________________
Coś, co nadesłała mi Agnes Recenzentka - pierwszy raz opera u mnie :) Polecam nawet, jeśli ktoś jest uprzedzony!

"Phantom of the Opera"


5 komentarzy:

  1. Kiedyś przeglądałam na dodatkowym angielskim w szkole English Matters, ale teraz czytam książki poprostu w tym języku. Dodatkowo cała moja praca licencjacka bazuje na artykułach angielskich, więc magazyny już sobie odpuściłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tych numerach i liście książek bym przeczytała. Ale że z angielskim u mnie licho to nie mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe na pewno jest czytanie gazet zagranicznych. No i podszkoliłabym sobie języki. Ciekawe rozwiązanie.

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Phantom of the Opera - Lindsey Stirling - rewelacyjny cover. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że Ci się spodobało :) Polecam również RENT, ale w tej wersji: http://www.imdb.com/title/tt1273675/ - jest też film, ale dużo gorszy niż to wykonanie na broadwayu.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja. Słowa nie zawsze chcą płynąć tak, jakbym sobie tego życzyła, ale blokadę łatwiej przełamać wiedząc, że ktoś po drugiej stronie ekranu przeczyta tych kilka zdań.

Staram się odwiedzać blogi komentujących, jednak wybaczcie, jeśli zdarzy mi się nie zajrzeć do Was. Będę nadrabiać moje zaległości - nie krępujcie się zatem linkować do siebie :)