środa, 11 września 2013

Filmowo #3 "Czarny łabędź"

Tytuł: Czarny łabędź
Oryginalny tytuł: Black swan
Reżyseria: Darren Aronofsky
Scenariusz: Mark Heyman, John J.McLaughlin, Andres Heinz
Czas trwania: 108 min.
Premiera: 21.01.2011 (Polska), 1.09.2010 (świat)
Obsada:
Natalie Portman - Nina Sayers
Mila Kunis - Lily
Vincent Cassel - Thomas Leroy
Barbara Hershey - Erica Sayers

Nina jest baletnicą, stara się dostać główną rolę w "Jeziorze łabędzim". Jest to trudna rola, ponieważ polega na zagraniu białego i czarnego łabędzia. Dziewczyna ma problem z perfekcyjnym zatańczeniem tej drugiej wersji, nie potrafi się zatracić w ruchach. Mimo to udaje jej się dopiąć swego i otrzymuje rolę. Jednak Nina jest przekonana, że ktoś chce jej ją odebrać i jest w stanie zrobić wszystko, by do tego nie doszło.

  Film chciałam już od dawna obejrzeć, aczkolwiek nieco się bałam. Czego? Otóż jestem dość wrażliwa na sceny z krwią. Nie dotyczy to wszystkiego, z jakiegoś powodu mi wystarczy, żeby główna bohaterka zacięła się głębiej nożem i już trochę mięknę, a sceny strzelaniny mogę oglądać bez mrugnięcia okiem. Po streszczeniu filmu przez rodziców wiedziałam, że może być dla mnie trochę zbyt... Zbyt trudny, zbyt mocny, po prostu nie na mój wiek. Odważyłam się jednak niedawno go obejrzeć i oto, co mam na jego temat do powiedzenia.

  Obsada jest świetnie dobrana. Nie widziałam zbyt wielu filmów z Natalie Portman mimo, że ma ich na swoim koncie całkiem pokaźną sumę. Mam zamiar jednak nadrobić zaległości, bo jeśli we wszystkim zagrała tak, jak w tym, to jest naprawdę świetną aktorką. Genialnie zagrała dziewczynę oszalałą z pasji (choć nie tylko z tego). Komplementy można by też prawić Mili Kunis, która, miałam wrażenie, musiała zagrać dwie różne osoby - prawdziwą Lily i Lily widzianą oczami Niny.






Miałam rację, co do tego, że nie powinnam oglądać tego filmu wcześniej. Zdarzały się sceny, na które patrzyłam przez palce - powód wyżej. Pewnie jestem trochę przewrażliwiona, więc nie przejmujcie się tym tu zbytnio, aczkolwiek w moim odczuciu film ma kilka naprawdę mocnych scen. Mimo to, akcja jest naprawdę ciekawa, widzimy drogę Niny do obłędu przez chęć bycia perfekcyjną. Dziewczyna traci siebie na rzecz łabędzia, którego tak usilnie stara się zagrać. Film jest nieco pogmatwany, ale nie na tyle, by się można było pogubić. Są zaskakujące sceny, niekiedy są też takie, które możemy zrozumieć dopiero pod koniec filmu. Nie sposób się oderwać od oglądania tej produkcji.

  Przez większość akcji w tle słyszymy melodie z "Jeziora łabędziego", które w 100% pasowały mimo, że gdybym tego nie usłyszała w filmie, powiedziałabym, że nie powinny się pojawić w niektórych scenach, na przykład w klubie. Ta muzyka jednak cudownie dopełniała film, nie wychodząc na pierwszy plan.



Wiem, że obrazki pozostawiają wiele do życzenia, ale chciałam Wam choć trochę przybliżyć te dwie sceny - jedne z moich ulubionych :)

  Ciekawie zostały niektóre sceny, gdy siedzimy na ogonie głównej bohaterce, idziemy za nią krok w krok.
Choć nie było wielu efektów specjalnych, te, które się pojawiły, były zachwycające.

  Zazwyczaj recenzje piszę "na świeżo". W tym przypadku musiałam odczekać jakiś czas, ponieważ byłby tu jeden wielki chaos. Choć już trochę czasu minęło, to nadal jestem pod wrażeniem tej produkcji. Nie wiem, czy zrozumiałam ten film w 100%, ponieważ do łatwych nie należy, aczkolwiek myślę, że w dużej części jednak to zrobiłam. To w pewnym sensie jest piękny, a zarazem straszny film, który pokazuje dążenie do perfekcji graniczące z obsesją, za wszelką cenę. Delikatny balet kontrastuje z wydarzeniami, które oglądamy. Zachęcam do obejrzenia, ale osoby powyżej 15 lat, a może jeszcze starsze.

+ zwiastun:




25 komentarzy:

  1. Może jestem tak samo przewrażliwiona jak ty ale też na niektóre sceny patrzałam przez palce ;)
    Jak dla mnie majstersztyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym zobaczyć ten film :) Lubię takie "przerażające" produkcje.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu zabrać się za ten film, słyszałam o nim naprawdę wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie obejrzałam do końca. Oglądałam z Rodzicami i rodzeństwem ale trochę sie zagubiłam i szczerze bałam się rozwoju akcji - poszłam spać xD

    OdpowiedzUsuń
  5. O Jeziorze łabędzim z chęcią bym się więcej dowiedziała, świetny jest ten balet, więc film z przyjemnością obejrzę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam okazjo obejrzeć filmu, ale zamierzam to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od bardzo dawna chciałem zobaczyć ten film, ale jakoś uciekało mi to z pamięci. Może tym razem (w weekend) się uda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały film, jak zresztą wszystkie Darrena Aronofskiego :) Szczególnie polecam "Pi" ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od samego początku byłam sceptycznie nastawiona do tego filmu i nadal tak jest. Właściwie to dublerka Natalie Portman mnie zniechęciła ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam kiedyś i byłam pod ogromnym wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam już dość dawno, ale film jest GENIALNY!

    OdpowiedzUsuń
  13. Znakomity film! Nieco psychodeliczny, a zakończenie wprawia w osłupienie. Z chęcią bym go obejrzała jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam właśnie w wieku 15 lat i bardzo mi się film spodobał. Nie jestem entuzjastom "ciężkich" filmów, dlatego też nie oglądam ich zbyt często. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam okazje obejrzeć ten film i muszę przyznać, że nie jest on dla każdego, ponieważ czasami bywa trudny, jednam mnie się bardzo podobał, zdecydowanie polecam tym, którzy są gotowi na coś orginalnego :) A obsada, faktycznie fantastyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Również oglądałam ten film i też nie mogłam patrzec na pewne sceny ;)
    Mhmmm... Było to już w sumie dawno temu, ale pamiętam do dziś, że film jest naprawdę mhmmm genialny, ale pamiętam też, że po jego obejrzeniu siedziałam i nie mogłam się przez pewien czas w pewien sposób pozbierac ;) Wiem, że nieco chaotycznie, ale poprostu miałam tak wiele i do tego mieszanych odczuc, że sama nie wiedziałam o czym myślec ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. To chyba tylko ja nie widziałam tego filmu ;) Muszę nadrobić :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o tym filmie, lecz nie miałam jeszcze okazji go oglądać, ale będę o nim pamiętać, bo widzę, że zapowiada się nadzwyczaj ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio prawie w ogóle nie oglądam filmów, ale może na ten się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapowiedz jest ciekawa, możliwe, że obejrzę.

    Nominowałam twój blog, więcej informacji na http://myworld-ofbooks.blogspot.com/2013/09/the-versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się w 100 % :) Na mnie także ten film wywarł ogromne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Film w moim odczucie całkiem niezły. Wizualnie daje radę, podobają mi się też Nietzscheowskie motywy, ale jako wiwisekcja choroby psychicznej to słabiutko i całkiem po hollywoodzku.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaczęliśmy go oglądać kiedyś na angielskim w szkole, a ja później postanowiłam dokończyć w domu :) Bardzo mi się podobał, w sumie to chyba nawet oglądałam go dwa razy :P
    Do mocnych scen się przyzwyczaiłam, gdybyś nie napisała, że są mocne, pewnie sama bym ich tak nie nazwała
    Aczkolwiek piękny film i z chęcią obejrzę jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niesamowity film. Polecam każdemu!

    www.mojezycie-przedslubem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja. Słowa nie zawsze chcą płynąć tak, jakbym sobie tego życzyła, ale blokadę łatwiej przełamać wiedząc, że ktoś po drugiej stronie ekranu przeczyta tych kilka zdań.

Staram się odwiedzać blogi komentujących, jednak wybaczcie, jeśli zdarzy mi się nie zajrzeć do Was. Będę nadrabiać moje zaległości - nie krępujcie się zatem linkować do siebie :)