Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michaił Bułhakow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michaił Bułhakow. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 października 2016

Najlepsza lektura tuż po Dziadach Mickiewicza - "Mistrz i Małgorzata" (Nie taka lektura zła)

http://www.masterandmargarita.eu/
Lektury szkolne od jakigoś czasu w ogóle mi nie podchodzą. "Mistrz i Małgorzata" to miało być przełamanie złej passy nudnych powieści. I powiem Wam, że dzieło Bułhakowa musi trzymać mnie pozytywnie naładowaną przez kolejne, jak się zapowiada, pół roku... Bo opowieść o Diable bawiącym się w Moskwie bardzo mi przypadła do gustu!

Ciekawym wątkiem była dla mnie historia Piłata. Przeplatała się ona z historią Moskiewską jakby w tej samej płaszczyźnie czasowej, co dało interesujący efekt. Nie jest chyba też tajemnicą, że tytułowi bohaterowie pojawiają się dopiero w połowie książki. Pierwszy raz się spotkałam z takim czymś. Dodatkowo, mogę powiedzieć, że od kiedy się poawili całość nabrała tempa i z ciekawej powieści stała się moją drugą miłością szkolną. 

http://www.masterandmargarita.eu/

Rosyjskie nazwiska mają to do siebie, że, choć nie są wybitnie komplikowane, lubią się mieszać. To była rzecz, która mnie denerwowała najbardziej w całej powieści - do teraz nie jestem w stanie rozróżnić kilku bohaterów. To jednak tylko nicnieznacząca kropla w morzu zachwytu.

Historia Mistrza sprzed psychiatryka to mój ulubiony fragment. Nie jestem w stanie zdecydować, co wywarło na mnie w niej tak duże wrażenie, ale od tamtego momentu ta książka stała się jedną z moich ulubionych. Dodatkowo komiczny kot Behemot zgarnia całą moją sympatię, choć takiego na swojej drodze spotkać bym nie chciała. 

Jeśli nie lubicie czytać lektur szkolnych i nie robicie tego zbyt często, dla tej powieści zróbcie wyjątek. Ilość stron może nie jest najmniejsza, ale warto przez nie przebrnąć dla tej historii.